piątek, 10 czerwca 2016

Opowiadanie Ravine

Przechadzałam się po naszych terenach, aż nagle coś w ciemnym lesie zabłysło. To oczywiście były tereny wilków śmierci, ale jako vice alfa wzięłam za to odpowiedzialność, bo czemu nie?
Ruszyłam w stronę niebieskiego światła, i zobaczyłam tam piękny niebieski kryształ.
-WOW!!! A więc jesteś jako pierwsza!-Odezwał się wilk
-Umm.. Ktoś tu jest!?-Skuliłam się i odeszłam od kryształu...
Zza rogu wyskoczyły wilki i więcej wilków! Byłam otoczona... Ale nie poddawałam się, szczekałam, wyłam, warczałam i biłam się do końca
Straciłam przytomność... Ostatnie słowa to:
-Nikt nie może wiedzieć, skąd czerpiemy Energię do życia...
Obudziłam się w lochu... Co mnie jakoś specjalnie nie rozweseliło...
Położyłam się i zaczęłam szlochać... 
-Eee. Stara? Słuchaj za kilka dni będziemy musieli cię zabić. Tamta kula to nasza energia, a tamte wilki to strażnicy, W tej kuli, siedzą wszystkie dusze zabitych wilków w tym miejscu. Fajnie nie?-Popatrzył na mnie i zapytał.
-No..Super-Próbowałam użyć mocy, ale nie działały!
-Laska, nie uda się 3 dni masz życia tak jak te szczenięta.-Nie zauważyłam, że były w tej klatce jeszcze szczenięta.
-My umieramy bo nie ma co jeść...-Powiedziała jedna
-My jesteśmy wilkami śmierci...-Dokończyła kolejna
-Wy... Ja jestem wilczycą zbyt dobrą i chcą się mnie pozbyć-Posmutniała
-A ja jestem psiną, i nikt mnie tu nie chce-Odeszła w kąt
-Tak jak ja..-Podeszła do mnie
-A ja byłem wiązany na łańcuchu...
-Dzieci... Jeśli stąd uciekniemy zabiorę was stąd, i  zapewnię wam schronienie-Przytuliłam ich
-No to tak ja jestem Klaudia
-Ja Karimsa
-Ja Angela
-A mnie nie nazwano... Wiem, że jestem rasy border collie-Położyła się młoda suczka.
-Inez 
-Ja Casper
-Nie mów tak... Masz tu imię, na szyi!-Powiedziała Angela
-Tak...tak...Werona.. Starsi właściciele... znudziłam się po jakimś roku...-Rozpłakała się
-Słuchaj.... Werona to nie czas na smutki...-Przytuliłam ją - Pobawcie się ja to załatwię, jestem Ravine.
Postanowiłam napisać list do Alfy, czyli mojej siostry.
Droga Stream!
Ja i szczenięta jesteśmy zamknięci w lochu... Okropnym lochu... Kocham naszą watahę..Przyjmijmy Inez, Weronę, Angelę, Karimsę i Klaudię. Kocham was
~Ravine

Po 2 godzinach przybiegła wataha, Wilki padały jak muchy, oczywiście nie nasze :D
Stream szybko nas wzięła a Waveline wziął szczenięta, w ciągu 15 minut cała wataha wróciła do domu.
-Ravine! Co to ma być?! Nie robi się tak własnej siostrze!!!-Krzyczała Stream..
-Wiem, przepraszam bardzo..-Odpowiedziałam
-ARGHH! Nawet nie wiesz jak jestem wściekła! Szczenięta mają uzupełnić formularze do jutra!-Wtedy Stream odeszła wściekła do swojego pokoju.
Ja uciekłam z watahy, zaczęło lać! Waveline był ze mną, Latał! Nagle powiedział
-Ravine, nienawidzę cię... I zrywam z tobą.. Znalazłem lepszą...Żegnaj-Odleciał..
-Nie mam po co żyć...-Zauważyłam rzekę o mocnym prądzie wskoczyłam do niej. Nie wiedziałam co się dzieje!!!
Z wody wyciągnął mnie jakiś wilk.
-Wszystko dobrze?-Zapytał z troską
-T..tak..Dziękuję. Co Ci się stało?
-Długo by opowiadać-I odszedł..
-Hey! Do jakiej watahy należysz?-Zapytałam
-Stanął i skulił ogon... Do żadnej.. -Zapanowała cisza
- Jak masz na imię?-Zapytałam
-Chase. A ty?-Przybliżył się
-Ravine :)
-Chodź ze mną pokażę ci coś.
No więc za nim poszłam :D
To co tam zobaczyłam, oczarowało mnie!
-ILE TU MOTYLI! -Hasałam wśród motyli aż wpadłam na Chase'a.
Aha no i poznałam tu jedną parę Lily i Kares
Ale oni mieli watahę
-Oh.. Wybacz Chase
-Hah! Nie ma sprawy -zaśmiał się
Nagle sowa przywiozła list:

Droga Ravine!
Wracaj do domu! Zdenerwowałam się, tak.. Przepraszam, szczenięta formularz muszą wypełnić do końca tygodnia. Wracaj
~Stream :*

-Chase? Chciałbyś mieć watahę?
-Tak...
-No to chodź ze mną.
Ruszyliśmy w stronę watahy.
W ten oto sposób dodaliśmy sobie ok. 6 wilków do watahy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz